O zniechęceniu (i zniechęcaniu) do Bułgarii


Pierwszy raz miałam styczność z Bułgarią w 2008 roku. Ze znajomymi ze studiów wracaliśmy z kursu językowego w Kosowie i po całej nocy podróży, musieliśmy czekać 8 godzin w Sofii na autobus do Polski, mając przed sobą jeszcze ok. 30 godzin drogi. Żeby się nie nudzić, postanowiliśmy zrobić sobie mały spacer, poza tym byliśmy bardzo głodni. Nie mieliśmy pojęcia, gdzie znajduje się dworzec, naiwnie więc wierzyliśmy, że zaraz dojdziemy do centrum. Do centrum nie dotarliśmy, ulica, którą szliśmy nie była zbyt ciekawa i jadłam najgorszą w moim życiu pizzę. Zniesmaczeni wróciliśmy na dworzec, a ja pomyślałam sobie, że chyba nie lubię Sofii.

Moje kolejne spotkanie z Sofią, które nie ograniczało się do dworca autobusowego, było podczas Erasmusa w 2010 roku. Wybrałyśmy się na trzydniową wycieczkę, która dla mnie już od początku okazała się koszmarem. Gdy wyjeżdżałyśmy z Błagoewgradu, było tam jakieś 15 st. Bez zastanowienia ubrałam więc jesienną kurtkę. Niestety, gdy wysiadłyśmy z autobusu, w Sofii był 1 st., a w nocy temperatura spadła poniżej zera. Z wycieczki pamiętam więc tylko to, że było mi bezgranicznie zimno. Nie było gdzie się ugrzać, bo w hostelu było pewnie z 15 st. Drugiego wieczoru poszłyśmy do pewnej knajpki (bardzo miłej, szkoda, że nie pamiętam, jak się nazywa), żeby wypić drinka i posiedzieć w cieple. Nieszczęśliwie jednak moje włosy znalazły się zbyt blisko świeczki i zaczęły się palić. Do dziś pamiętam przerażenie w oczach osób mnie otaczających i strach połączony z wahaniem gasić, nie gasić, jeśli gasić to jak? Na szczęście właściciel lokalu szybko zareagował i ugasił mnie rękoma. Nawet nie chce myśleć, czym mogłoby się to skończyć. Lokal był malutki, wszyscy więc patrzyli na mnie, do tego unosił się smród palonych włosów, a ja nie byłam pewna, co mam na głowie. Dobrze, że chociaż dawali tam rewelacyjne drinki.

Jak widać, moje wspomnienia związane z Sofią nie są najlepsze, nie miałam okazji jej jeszcze polubić i poznać od lepszej strony. Nie jest to jednak dla mnie żaden dramat, bo widziałam inne cudne miejsca w Bułgarii i jednocześnie wiem, że jest jeszcze mnóstwo takich, które mnie zachwycą.

Kilka lat temu Sofię odwiedziła znana blogerka Ula, która prowadzi świetnego i ogromnie inspirującego bloga Adamant Wanderer. Już od dawna z zachwytem przyglądam się jej przygodom i podziwiam, że mimo wielu wyrzeczeń, robi wszystko, aby spełniać swoją pasję. Ula nie ma dobrych wspomnieć związanych z Sofią – zmęczenie, długie czekanie na dworcu, nieprzyjemni ludzie, brak znajomości angielskiego i nieciekawe miasto (całość tutaj). Do tego stopnia, że z Sofii przywiozła najgorsze wspomnienia i nie spieszy jej się, żeby ponownie odwiedzić Bułgarię (o czym pisze tutaj).

Rozumiem zawód Sofią, zwłaszcza zmęczony człowiek łatwo może się zrazić i nie będzie odkrywać piękna w czymś, co go po prostu wkurza. Nie wszyscy też muszą mieć ochotę na poznanie danego kraju. Dziwi mnie jednak jedno – wyjść na krótki spacer w pobliżu dworca autobusowego i ocenić po nim całą Bułgarię, a po kilku osobach na dworcu, Bułgarów. Choć sama Ula napisała, że nie przepada za "wschodnimi klimatami" i może właśnie o to chodzi. Nie lubi, Sofia ją zraziła, po co widzieć resztę. Każdy ma swoje upodobania, a Bałkany są bardzo specyficzne. Jedni widzą tam tylko śmieci, bezdomne psy, ubóstwo i nic szczególnego. Drudzy inną Europę, pełną kultur, kontrastów, z piękną, miejscami dziką przyrodą i wspaniałym jedzeniem. Są tacy, którzy w ogóle nie mają ochoty tam pojechać, inni kochają je bezgranicznie. Wszystko zależy od tego, co lubimy i z jakim nastawieniem zapoznajemy się z krajem – czy czegoś oczekujemy, czy robimy porównania, czy po prostu staramy się przyjąć go takim, jaki jest.

Jakiś czas temu przez przypadek trafiłam na obszerną relację z podróży do Bułgarii (klik). Nie przywiązywałabym do niej wielkiej wagi, ale pojawiła się na stronie National Geographic. Dowiemy się z niej m.in., że Bułgarzy są brzydcy, nie mają uzębienia i mają nadwagę. Sofia to najbrzydsze miasto świata, a Płowdiw i Stara Zagora prezentują się liszajami na domach i brudnawymi ulicami. I w ogóle "zgroza i ponura brzydota w jednym". Takie bogactwo przemyśleń po... podróży autobusem Sofia-Burgas. Trochę plusów autorka znalazła nad samym morzem – tanie i dobre jedzenie, niektórzy Bułgarzy zyskują przy bliższym poznaniu, plaże wcale nie były brudne, jak czytała wcześniej. Podsumowanie jest następujące: "Jeśli ktoś kocha ciepłe morze, plażowe klimaty, spokojny wypoczynek (W Ravdzie jak najbardziej mogą odpoczywać rodziny z dziećmi), w dodatku za nieduże pieniądze – to Bułgaria jest godna polecenia. Ale jeśli ma się przeciętną wrażliwość estetyczną – to nie. Jeśli widoczne ubóstwo tubylców i ich nieraz przedziwne maniery (kłania się bułhakowski jesiotr drugiej świeżości) nie są tym, co tygrysy lubią najbardziej – to również nie. Ostatecznie najlepiej polecieć do Burgas lub do Warny i stamtąd biegusiem 30 km do kurortu i nie wychodzić z niego!".

Po przeczytaniu tego tekstu coś we mnie zaprotestowało. I nie chodzi o mówienie, że jest brudno, pani w kasie biletowej była niemiła czy Sofia nie zachwyca. Trudno temu zaprzeczyć. Każdy ma też prawo do własnych odczuć, wspomnienia i przeżycia są przecież subiektywne. Tego się nie ocenia. Nie zgodzić się jednak mogę ze stwierdzeniem, że najlepiej nie wychodzić z kurortu. Dziwię się, że ktoś po zobaczeniu kawałeczka Bułgarii z autobusu może w ogóle dawać takie rady. Cóż jednak zrobić. Jeszcze kilka lat temu zalałaby mnie krew. Tak było ze wpisem Uli. Tym bardziej, że wywołał komentarze typu Czyli nie ma sensu jechać do Bułgarii. Dziś patrzę na to trochę inaczej. Z jednej strony chcę powiedzieć, że Sofia i trasa autobusu to nie cała Bułgaria, a Bułgarzy potrafią być bardzo mili. Z drugiej jednak, ci którzy mają ochotę to dostrzec i wyjść poza to, co powierzchowne, zrobią to. Ci, którym to nie jest potrzebne do szczęścia, niech odkrywają to, co ich pasjonuje.

I na zakończenie potwierdzenie, że warto wyjść z kurortu. Polecam zdjęcia na blogu Rugala.pl i Mariusz Travel. Nie tylko z Bułgarii, ale i z całych Bałkanów. Ciekawie o Bułgarii (dostrzegając i absurdy) pisze Ewa z Daleko Niedaleko. Tego samego dnia, w którym przeczytałam relację, o której pisałam, znalazłam też ciepłe wspomnienia z Bułgarii na blogu Pastelaria. Miłośniczką Bułgarii jest też Justyna, autorka bloga With Love, z którego pochodzi piękny obrazek na początku tekstu. Mam nadzieję, że mój blog też pokazuje, że warto wyjść z kurortu, a Płowdiw nie prezentuje się jedynie liszajami na domach (mój kochany Płowdiw, jak tak można! :D) Obiecuję, że jeszcze niemało się tu znajdzie.

Komentarze

  1. Ostatni filmik! Tak bardzo tęsknię :(.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta Ula miała kłopot z transportem, więc była wkurzona i przelała to wszystko na miejsce w którym była. Przy mnie wczoraj Egipcjanin odszedł od kasy PKP z poczuciem że został okantowany na 70 zł, też mógł się nieźle wkurzyć, ale czy to powód żeby nie lubić Polski?

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkąd czytam Twojego bloga zdecydowanie jestem nastawiona na tak do Bułgarii, bo naprawdę pozwalasz spojrzeć na nią z innej strony !

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy i przydatny post.

    Z poznawaniem miast i ocenianiem całego państwa jest trochę też jak z ocenianiem wszystkich ludzi przez pryzmat jednej poznanej osoby. To zawsze trochę ryzykowne. Ciągle powtarzam, że zanim wpadłam na Twojego bloga, Bułgaria nie kojarzyła mi się praktycznie z niczym. Ewentualnie z wczasami dziadków. Cieszę się właśnie, że mogę poczytać różne ciekawostki i opinie z Twojego punktu widzenia i tak jak pisze Weronika: z innej strony!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie lubiłam Sofii przez 6 lat, podczas których tam mieszkałam. Ale muszę powiedzieć, że po dwuletnim pobycie w Warszawie Sofia teraz bardzo mnie zachwyca i bardzo ją lubię! :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Here are 2 videos showing the beauty of Bulgaria, made by photographer Alexander Ivanov. He had been taking pictures of Bulgaria from the air for the last 20 years.

    The first one is about Bulgaria, the second about the Rose valley.

    http://www.youtube.com/watch?v=V80EelGyqew
    http://www.youtube.com/watch?v=BrpTpHQtPXA

    With love,
    Ivan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. И двата филма показват прекрасни снимки! И музика на Исихия допълва всичко.
      Поздрави,
      Кая

      Usuń
    2. Страхотни снимки! Благодаря, Иване :)

      Usuń
  7. Ja mam Bułgarię w młodzieńczych wspomnieniach. Cudownych. Wakacje. Rodzice zaprzyjaźnieni z Bułgarami, więc i oni gościli u nas. Wiele wspomnień! Wszystkie przemiłe !!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje podejście do Bułgarii mnie tak tam zachęca, że coraz częściej myślę o jej odwiedzeniu. Pięknie piszesz, a sam Płowdiw ukazałaś w pięknym świetle ;) A znam parę takich osób, co lubią siedzieć w kurorcie i się maczać w basenie, gdzie nie pojadą to narzekają, że poza niego to nie wychodzą bo gorąco i śmierdzi (nie wiem, jak można narzekać na wczasach na upał skoro jest lato, to tak jak by w zimie narzekać, że śnieg spadł) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kurortów.. Mam wielu gości w Słonecznym Brzegu no i opowiadam im, gdzie warto pójść lub pojechać, bo w S.Brzegu dosłownie nie ma nic. Na co jedni goście odparli: "no jak to nie ma? a restauracje? a sklepy?". Ehh...

      Usuń
  9. "Każdy ma swoje upodobania, a Bałkany są bardzo specyficzne. Jedni widzą tam tylko śmieci, bezdomne psy, ubóstwo"

    Ja widzę, i za to lubię Bałkany. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam ,mieszkam juz ponad rok w Burgas, jest wiele rzeczywiscie pieknych miejsc do zobaczenia w Bulgarii, i z tym nie ma co dyskutowac, ale wszystko psuje po prostu chamstwo Bulgarow, sa tak nieuprzejmi ze Polacy moga sie schowac ( a myslalam ze to my jestesmy nieuprzejmym narodem). z uporem maniaka i szerokiem usmiechem mowie codziennie dzien dobry sasiadom, odpowiada jeden. nie wspomne o zachowaniu pan pobierajacych zaplate za bilet w autobusie, pan w sklepach, obslugi w restauracjach, na silowni. mozna by ksiazke napisac. jeden przeuprzejmy pan ktory naprawia zegarki nie zapracuje na dobra opinie o tym narodzie. eh jeszcze rok trzeba sie pomeczyc

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty